Do jakiego wieku można zajść w ciąże

Mdłości, zawroty głowy, permanentne zmęczenie i zmienne nastroje to jedne z najpowszechniejszych objawów wczesnej ciąży. Ale gdy doświadcza ich 50-latka, rozwiązania zagadki przykrych dolegliwości szuka się wszędzie poza… testem ciążowym. Tymczasem naturalna ciąża w tym wieku – jak pokazują statystyki i doświadczenie lekarzy ginekologów – jest nie tylko możliwa, ale i coraz częstsza.

Monica Belucci – 45 lat, Halle Berry – 46, Holly Hunter – 47, Geena Davis i Kelly Preston – 48. Liczba gwiazd, które zdecydowały się na macierzyństwo grubo po ukończeniu 40. roku życia rośnie z roku na rok, ale dopiero dziś dyskusja na temat późnego macierzyństwa rozgorzała na nowo. Wszystko za sprawą wiadomości, która obiegła media na początku roku, informującej o pierwszej ciąży Janet Jackson. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że piosenkarka właśnie skończyła 50 lat. W opinii publicznej zawrzało.

Ciąża a zwolnienie lekarskie

Czy naturalna ciąża w tym wieku jest możliwa? Gdzie leży granica między dojrzałością a egoizmem kobiety decydującej się na potomstwo w tym wieku? Czy po pięćdziesiątce powinno się w ogóle jeszcze myśleć o macierzyństwie? – pytano, zastanawiając się, czy do tej pory skrajne przypadki późnego rodzicielstwa zmienią się wkrótce w trend, każący kobietom odkładać decyzję o dziecku na później.

A właściwie – jeszcze później, bo średnia wieku zajścia w pierwszą ciążę na całym świecie i tak znacząco przesunęła się w ciągu ostatnich 30 lat. W Polsce od przełomowego roku 1989 roku wzrosła o cztery lata – dziś kobiety rodzą dzieci najczęściej jako 29-latki. To tylko o rok mniej niż wynosi średnia dla całej Europy. W Stanach Zjednoczonych wzrost jest jeszcze bardziej widoczny – podczas gdy w latach 70. pierworódkami były zwykle 21-latki, dziś standardem są pierwsze ciąże w wieku przynajmniej 27 lat, a najchętniej – dopiero po trzydziestce.

Kwas foliowy nie tylko dla kobiet w ciąży

O ile jednak ciąże 30-kilkulatek nikogo już nie dziwią, świeżo upieczone mamy świętujące 40. i kolejne urodziny spodziewające się dziecka – już tak. Tymczasem także ich na całym świecie przybywa w zastraszającym tempie. Według danych Amerykańskiego Centrum Kontroli Chorób w ciągu dekady liczba kobiet decydujących się na późne macierzyństwo rośnie ponad dwukrotnie (w 1997 roku ciąż 45-latek zanotowano 4 tys., podczas gdy w roku 2008 było ich już blisko 8 tys.). Jeszcze bardziej spektakularnie wyglądają wyniki żywych urodzeń przez 50-latki – w ciągu roku rodzi się ich ponad pół tysiąca, co daje wzrost w porównaniu do badań sprzed 10-15 lat aż o 165%.

Ryzyko natury

Choć ostatnie aktualne statystyki ciąż kobiet 50-letnich w Polce wydają się przy tych liczbach skromne (w 2013 roku urodziło się w tej grupie wiekowej siedmioro dzieci), lekarze z roku na rok spotykają się z nimi w swojej praktyce coraz częściej. Gros z nich to efekt in vitro – kobiety zachodzą w ciążę (często mnogą), korzystając z zamrożonych komórek jajowych (własnych lub cudzych). Spora ich część jednak okazuje się typową „wpadką”, macierzyństwem nieplanowanym, bo z biologicznego punktu widzenia prawie niemożliwym (szacuje się, że szanse na ciążę po 50. roku życia wynoszą od 1 do 3%).

Wszystko za sprawą naturalnego cyklu rozrodczego kobiety, która w tym wieku zazwyczaj wkracza już w etap przekwitania. Menopauza pociąga za sobą przede wszystkim stopniowe zanikanie czynności jajników i cyklu menstruacyjnego. Kobiety, doświadczające coraz rzadszych, nieregularnych miesiączek, mylnie sądzą, że ich zdolność rozrodcza zanika i rezygnują z antykoncepcji. Przekonanie, że ciąża jest w tej sytuacji nierealna, bywa tak silne, że często potrzebują podwójnego potwierdzenia testu ciążowego, wskazującego na rozwijającą się ciążę.

Ciąża w UK

Jak przyznaje dr Jarosław Katulski, ginekolog-położnik, choć wiek biologicznej aktywności hormonalnej kobiet stale się wydłuża, a ciąże po 40. roku życia nie są już dla medycyny ani zaskoczeniem, ani wielkim wyzwaniem, lista możliwych dolegliwości, schorzeń i powikłań okołoporodowych w późnej ciąży jest o wiele dłuższa niż w przypadku kobiet w sile wieku rozrodczego (22-28 lat).

– Powyżej 37. roku życia ciężarnej, a nawet już powyżej 35. rośnie statystyczne ryzyko wad genetycznych, np. zespołu Downa. Powyżej 45. roku życia organizm ciężarnej znacznie trudniej znosi ciążę i częściej diagnozuje się cukrzycę ciążową, nadciśnienie i wszystkie stany zaburzeń rozwoju płodu pod względem wagi i dojrzałości, wynikające z gorszego funkcjonowania łożyska. U kobiet w ciąży w takim wieku częściej występują też schorzenia niewynikające z ciąży, ale ją wikłające, np. choroby tarczycy – tłumaczy dr Katulski.

Mama seniorka

Ryzyko, jakim obarczona może być tak późna ciąża, nie oznacza jednak, że urodzenie dziecka przez pięćdziesięciolatkę musi przebiegać w nadzwyczajnych okolicznościach. Przeciwnie, bardzo często natura sprzyja dojrzałym mamom, pozwalając im cieszyć się ciążą w dobrej formie i pomagając przejść poród bez dodatkowego czynnika ryzyka.

– Prowadziłem już wiele późnych ciąż i choć wymagały na pewno wykonania dodatkowych badań prenatalnych, większość przebiegała bez powikłań. Ciąża dojrzałej kobiety nie musi być automatycznie ciążą wysokiego ryzyka – podkreśla dr Katulski.

Tym bardziej że emocjonalnie 50-latki są do takiej ciąży, nawet nieplanowanej, przygotowane o wiele lepiej niż ich młodsze o dwie dekady koleżanki. W tym wieku zwykle cieszą się już ustabilizowaną sytuacją materialną, nie poświęcają się bez reszty pracy i karierze, wiele przeżyły, widziały i czuły, są więc w stanie oddać się nowej roli w poczuciu wolności od zobowiązań, gotowe przekazać swojemu dziecku całą swoją mądrość i życiowe doświadczenie.

Przeciwnicy późnych ciąż na podobne argumenty podnoszą jednak kwestie zdrowia i społecznej akceptowalności dojrzałych mam. Chodzi o realne zagrożenie spadku sił witalnych i szybszego osierocenia dziecka, które w wieku kilku lub kilkunastu lat zostanie pozbawione pomocy sprawnego, silnego rodzica lub będzie zmuszone stać się jego opiekunem. Późne matki oskarżane są w tym kontekście o egoizm, który sprawia, że nie myślą o przyszłości swoich dzieci, a jedynie o zaspokojeniu własnych potrzeb. Sporym problemem są także kontrowersje, jakie budzi widok mam w wieku senioralnym, karmiących swoje pociechy piersią. Nazywane – zwykle nieświadomie – babciami swoich dzieci i wręcz stygmatyzowane przez otoczenie, odczuwają spory dyskomfort i nie mogą w pełni cieszyć się ze swojego rodzicielstwa.

Gotowość na macierzyństwo – cecha, której jako społeczeństwo oczekujemy od kobiet – przychodzi w różnym wieku, a organizm dający możliwość realizacji tego marzenia jest pokusą, której trudno się oprzeć. Ciąża po pięćdziesiątce – przez wielu uważana za stan wbrew naturze – może być tym samym idealnym dopełnieniem dojrzałej kobiecości. Czy jest nim faktycznie?

Źródło: onet.pl

Zostaw Komentarz

Zostaw komentarz

Twoj email nie będzie publikowany.