Nie ma co się spieszyć

Theresa May premierem Wielkiej Brytanii
Theresa May nie zamierza uruchamiać artykułu 50 traktatu lizbońskiego przed upływem tego roku.

Premier Wielkiej Brytanii czeka długa batalia sądowa o zasadność wyjścia kraju z Unii Europejskiej i status prawny takiej operacji.

W takiej sytuacji May uważa, że pośpiech jest niewskazany, dlatego w tym roku nie dojdzie do wyjścia z UE.

Przedstawiciele wpływowych mieszkańców Wysp i przedsiębiorców wynajęli prestiżową firmę prawniczą Mischon de Reya, która ma za zadanie walczyć o przeprowadzenie ponownego głosowania bezpośrednio w gronie posłów. Zdaniem prawników, opieranie swoich działań na referendum bez wzięcia pod uwagę opinii parlamentarzystów jest niezgodne z brytyjskim prawem.

Sprawa sądowa przeciwko Brexitowi

Stojący na czele brytyjskich adwokatów Lord Pannick, poinstruowany przez prawników z Mischon de Reya, poinformował Sąd Najwyższy, że sprawa generuje “olbrzymią ilość agresji słownej skierowanej na prawników” ze strony społeczeństwa. “Są to głównie ataki rasistowskie, antysemickie, czasem personalne” – dodał.

Przedstawiciel sądu zapewnił, że tego rodzaju sytuacje są traktowane bardzo poważnie i będą należycie rozpatrywane w trybie natychmiastowym.

Posłowie powinni zdecydować o Brexicie

Zostaw Komentarz

Zostaw komentarz

Twoj email nie będzie publikowany.