Niedługo obchodzi 50 urodziny

Niedługo obchodzi 50 urodziny

Często nazywa się ją „polską Angeliną Jolie”, bo mimo upływu lat Ewa Bukowska wciąż onieśmiela nietuzinkową urodą i zaliczana jest do grona najpiękniejszych gwiazd w naszym kraju.

Żona Marka Bukowskiego, która niedługo obchodzi 50. urodziny, to jednak nie tylko utalentowana aktorka. Artystka zajmuje się również produkcją, reżyserią i pisaniem. 16 lipca padł pierwszy klaps na planie jej najnowszego filmu.

Obraz produkowany w Studiu Munka nosi tytuł „53 wojny”. Bukowska stanęła za kamerą i kręci według scenariusza swojego autorstwa. Zdjęcia, które realizowane są w Warszawie, potrwają do 23 sierpnia.

Jednak, aby zasiąść na stołku reżyserski, Bukowska musiała przejść długą i wyboistą drogę.

Ewa Bukowska urodziła się w Aleksandrowie Kujawskim. Dzieciństwa nie wspomina zbyt dobrze, jej rodzice często się kłócili, a ona marzyła o tym, by jak najszybciej się usamodzielnić.

– Miałam 14 lat, gdy wyprowadziłam się z domu. Pojechałam do szkoły baletowej do Poznania – mówiła w „Świecie kobiety”. – Szukałam powodu, żeby się wyprowadzić. Mój dom nie był domem stworzonym dla dzieci, moi rodzice rozstawali się wiele razy, zanim na dobre się rozstali, a ja żyłam w tym kotle. 

Ale to nie taniec był jej pasją. Tak naprawdę od dawna marzyła o karierze aktorskiej. I zaraz po maturze zdała do łódzkiej filmówki.

Polowanie na męża

Marek Bukowski lubi opowiadać historię, że Ewa na niego „polowała”. Twierdził, że już wcześniej wpadł jej w oko, a kiedy dowiedziała się, że jest „do wzięcia”, przeniosła się do Krakowa, żeby go poderwać. Ona, naturalnie, wszystkiemu zaprzeczyła.

– Marek wymyślił tę historię – śmiała się w „Świecie kobiety”. – Tak naprawdę przeniosłam się, bo miałam dość brudnej, przygnębiającej Łodzi. To była zupełnie spontaniczna decyzja. Był listopad, właśnie miałam wrócić do Łodzi, stałam na dworcu. I nagle podjechał pociąg do Krakowa. „A może tam pojadę? To takie piękne miasto”, pomyślałam i zrobiłam to!

Uzyskała zgodę dziekana na przeniesienie i wkrótce potem na zajęciach poznała Bukowskiego.

Początkowo spotykali się tylko na gruncie koleżeńskim. Pomagali sobie nawzajem w zajęciach, „dawali korepetycje”.

Podobali się sobie, ale żadne z nich nie miało odwagi zrobić pierwszego kroku.

– Właściwie nasza pierwsza rozmowa brzmiała: „Może byś wyszła za mnie? Wiesz, jest taki urząd, a w nim poważny pan z łańcuchem na szyi” – wspominała w „Claudii”.

Zgodziła się bez wahania. Do urzędu stanu cywilnego poszli podczas przerwy między zajęciami.

– Wzięliśmy ślub cywilny na zasadzie happeningu – opowiadał jej mąż w „Vivie”. – I byliśmy tylko my, żadnych gości weselnych. Byliśmy młodzi, kochaliśmy się, to był impuls. Poza tym mieliśmy taką fantazję.

Zniknęła z ekranów

Byli piękni, młodzi, zakochani – i mieli przed sobą świetlaną przyszłość. W 1991 roku Ewa Bukowska zadebiutowała w jednym z najgłośniejszych filmów tamtego okresu

„Kroll” okazał się przepustką do kariery zarówno dla Władysława Pasikowskiego jak i Bogusława Lindy, który na kolejne lata stał się etatowym twardzielem nadwiślańskiego kina. I choć krytyka zachwycała się również Bukowską, aktorka nie zdołała się przebić. Próbowała swoich sił na ekranie – grając m.in. u Feliksa Falka – ale kolejne filmy z jej udziałem nie odniosły sukcesu na miarę debiutu.

W 2003 roku Bukowska zagrała jeszcze w dwóch filmach, po czym niemal zupełnie wycofała się z zawodu, pojawiając się sporadycznie na małym ekranie.

Wielkie ambicje

Nie znaczy to jednak, że siedziała bezczynnie. Przyznawała, że od zawsze pociągała ją reżyseria, ale kiedy wybierała studia, zabrakło jej śmiałości, by zdawać na ten kierunek. Ciągnęło ją też do pisania, choć scenariusze filmowe i telewizyjne zaczęła tworzyć, jak sama mówi, przez zupełny przypadek.

Po którymś castingu jeden z producentów zaproponował jej napisanie tekstu. Najpierw się wzbraniała, ale potem postanowiła zaryzykować. Napisała scenariusz do filmu swojego męża „Blok.pl”. Wyprodukowała jego „Sukces”. I wreszcie sama dała się poznać jako reżyserka – w 2013 roku premierę miał jej „Powrót”, doskonale przyjęty przez krytykę.

– Założyliśmy własny biznes – mówił Bukowski w „Świecie kobiety”, tłumacząc, dlaczego na tak długo zniknęli z ekranu. – Dzięki temu mamy zajęcie na drugą część życia, nie jesteśmy uzależnieni tylko od aktorstwa.

Gwiazdorska obsada

W powstających właśnie „53 wojnach” główne role zagrają Magdalena Popławska i Michał Żurawski.Towarzyszyć im będą między innymi Kinga Preis, Dorota Kolak i Krzysztof Stroiński.

Film Bukowskiej (na zdjęciu z 2016 roku) to historia małżeństwa Anki i Witka. On jest korespondentem wojennym, ona nieustannie czeka, aż mąż wróci do domu. Anka stara się żyć normalnie, jednak pewnego dnia niepewność o życie Witka wygrywa.

Scenariusz do filmu powstał na podstawie książki Grażyny Jagielskiej „Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym.” Autorem zdjęć jest operator młodego pokolenia, dwukrotnie nagrodzony podczas Festiwalu Młodzi i Film w Koszalinie – Tomasz Naumiuk. Montażem zajmie się Agnieszka Glińska.

„53 wojny” trafią na ekrany najprawdopodobniej w przyszłym roku.

Źródło: film.wp.pl

Zostaw Komentarz

Zostaw komentarz

Twoj email nie będzie publikowany.