Polskie kolarki zapłakane na mecie

Polskie kolarki zapłakane na mecie

Zawodniczka Rabo Liv żyła tym wyścigiem od miesięcy. Znała trasę, ostatnio były w wielkiej formie. Na medal jednak to nie wystarczyło, była szósta. Wcześniej, na trasie świetnie jechały jej koleżanki. Małgorzata Jasińska z Anną Plichtą były w każdej akcji i pilnowały peletonu. Później została sama Niewiadoma. Niespełna 22-letnia kolarka straciła dystans do najlepszych na ostatnim podjeździe, ale później ambitnie goniła z innymi asami kobiecego peletonu. Wystarczyło na szóste miejsce, najlepsze w historii kobiecego kolarstwa szosowego w Polsce.

– Na pewno nie jestem zadowolona. Wierzyłam w siebie, bo zawodnik musi być pewny siebie, zwłaszcza gdy jest mocny, a mnie wychodziły wszystkie treningi. Chciałam wywalczyć medal dla Polski – mówiła. Starała się zachować kamienną twarz, ale oczy jej błyszczały i chwilę później nie wytrzymała.

– Miałyśmy pilnować wszystkich akcji i tak było. Dowiozłyśmy Kasię do ostatniego podjazdu. Każda z nas dała z siebie wszystko. Szóste miejsce jest dobre, choć wszyscy liczyliśmy po cichu na medal. Kasia jest młoda, kolejne igrzyska będą jej. Jesteśmy drużyną, śmiejemy się i płaczemy razem – mówiła łamiącym się głosem Plichta. Chwilę później łzy leciały jej po policzkach.

– Mam nadzieję, że w Tokio pokażemy klasę i tam zdobędziemy medal! – dodała. – Pojechałyśmy zespołowo, szkoda, że zabrakło kropki nad i. Musimy być zadowolone, że zrobiłyśmy wszystko z taktycznego punktu widzenia. Uzupełniałyśmy się wzajemnie doskonale. Chciałyśmy być z przodu i nad wszystkim panować – opowiadała z kolei Jasińska.

Złoto zdobyła Anna van der Breggen, koleżanka Niewiadomej z grupy Rabo Liv. Holenderka, razem z Emmą Johansson oraz Elisą Longo Borghini dogoniły 100 metrów przed metą Marę Abbott.

Wcześniej dramatyczny upadek zaliczyła prowadząca Annemiek van Bleuten, która uderzyła w wysoki krawężnik i leżała nieprzytomna, gdy mijały ją koleżanki. Poinformowano jednak, że Holenderka czuje się lepiej. – Widziałam ją, gdy leżała na szosie. Najważniejsze, że już jest lepiej – powiedziała Jasińska.

Źródło: onet.pl

Zostaw Komentarz

Zostaw komentarz

Twoj email nie będzie publikowany.