Social Services zabiera dzieci

Social Services zabiera dzieci

Bezwzględność brytyjskiego Social Services po raz kolejny stała się przyczyną tragedii dla polskiej rodziny na Wyspach. Ojcu odebrano dziecko, bo… zbyt długo przytulało się do niego i szeptało, że go kocha. Finalnie urzędnicy przyznali się do swojego błędu.

Zbigniew Komosz mieszka od prawie 10 lat w Edynburgu. Od pewnego czasu jednak każdy dzień to walka o syna – 9-letniego Dawida. Urzędnicy Social Services odebrali mu dziecko, pomimo że nie było ku temu powodów. Po kilkumiesięcznej walce w sądzie w końcu przyznano mu rację.

Problemy mężczyzny zaczęły się w 2011 roku, kiedy rozstał się z mamą chłopca. Początkowo opiekę nad dzieckiem przyznano jego matce, jednak po odkryciu jej problemów przez urzędników, chłopiec wrócił do ojca. Jak się okazało, to był dopiero początek kłopotów Polaka.

Od tego momentu przez cały czas uważnie przyglądali się mu urzędnicy Social Services. Każdy najmniejszy szczegół, jak np. niedoprasowana koszulka, powodowały, że straszono zarówno ojca, jak i syna umieszczeniem dziecka w rodzinie zastępczej.



Pewnego dnia podczas kontroli pracowników Social Services, stwierdzono, że chłopca trzeba ojcu odebrać, ponieważ ten za długo się przytula i siedzi tacie na kolanach. Ich argumentem było też to, że syn mówił ojcu szeptem “kocham cię”, co według urzędników świadczy o tym, iż dziecko się boi i coś ukrywa.

I choć Dawid tłumaczył urzędnikom, że jest mu z ojcem dobrze, to i tak nie pomogło. Dziecko trafiło do małżeństwa starszych Szkotów, którzy otrzymywali za opiekę nad nim ok. 800 funtów miesięcznie. Pobyt ten skończył się dla chłopca traumą, zaczął uciekać ze szkoły. W końcu po 4 miesiącach pozwolono mu wrócić do ojca.

Mężczyzna obiecał sobie, że zrobi wszystko, żeby już nigdy nie doprowadzić do takich wydarzeń. Często rozmawia również z rodzicami innych dzieci, których też spotkała podobna sytuacja. Radzi im, by się nie poddawali w swojej walce o rodzinę i dzieli się swoim doświadczeniem.

Zbigniew Komosz jest już kolejnym przypadkiem niesprawiedliwego traktowania Polaków przez urzędników z Social Service. Podobna sytuacja spotkała w ubiegłym roku Beatę Malinowską, która zbierała środki na wynajęcie prawników, dzięki którym miała szansę walczyć o odzyskanie swojej rodziny – w tym dzieci, które zostały zabrane do rodziny zastępczej (czytaj więcej: Urzędnicy zabrali dzieci polakom w UK.!).

Social Services co jakiś czas rozbija polskie rodziny, odbierając naszym rodakom ich dzieci i umieszczając je w rodzinach zastępczych.

 

 

Zostaw Komentarz

  1. Detker , 6:57 pm

    Oczywiście artykuł ma być poczytny i trendy stąd ten prowokujący i dramatyczny tytuł.Nie mówię że odbieranie dzieci nie odbywa się lekkomyślnie ale jestem przykładem zupełnie innego podejścia SS do problemu.Moja parnerka to alkoholiczka.Mamy córkę 11 lat i syna 22-miesięcznego.Z jej grzechów głównych mogę wymienić zostawienie dzieci bez opieki na 6 godzin bo kolega zaprosił ją na “balangę”,przypalanie syna zapalniczką żeby wiedział co to “parzy”,uderzyła córkę tak,że miała “limo” koło oka,śpi kiedy jest śpiąca a dzieci robią co chcą,syn wyrzuca noże przez balkon kiedy mnie nie ma w domu,nieopiekowanie się dziećmi i spędzanie czasu na fb,picie nawet 2 tygodnie zrzędu…itd….i inne “pomniejsze”….I co zrobił SS? Główny ich pomysł to bycie w kontakcie telefonicznym z córką i w razie problemu przyjechanie z pracy i pomoc partnerce i dzieciom w uspokojeniu sytuacji.Powiedzieli że jestem “stabilny” i dzieci mogą zemną zostać nie muszą ich zabierać.Tylko że jak mnie nie ma w domu to co? To ich chyba nie obchodzi,nie jest źle,bo przecież córka może zadzwonić.I co wy na to? Dodam że to co nazywamy matką była parę razy na “dołku”.A to angole złapali ją na ulicy jak narąbana prowadziła wózek.,a to awantury.Raz przyłożyła nóż do reki i powiedziała że zabije siebie albo córkę albo swoją matkę która trochę mi pomagała w opiece nad dziećmi ale nie wytrzymała nerwowo i wróciła do Polski.I co wy na to?CGL czyli polskie AA ma nad nią “pieczę”.W tym sensie że jak tam jest godzinę w tygodniu to nie pije.Wszyscy chroną dzieci i mojeą partnerkę ,teściowa uciekła a nikt nawet przez chwilę nie zapytał się mnie czy potrzebuję pomocy,bo ktoby tam przejmował się facetem.Z mojego doświadczenia nie tak od razu zabierają dzieci.

    Reply

Zostaw komentarz

Twoj email nie będzie publikowany.